Jeszcze tylko dwa dni i wsadzam Królika z jego misiami w walizkę, bierzemy za rękę mojego T., i wylatujemy do ciepłych krajów razem z boćkami.
Królik wchodzi w okres książkowego dwulatka, o wszystkim chce decydować, mówiąc swoje stanowcze "A", rozkazuje swoim królowcowym ruchem ręki, a babcia z dziadkiem chodzą jak Król(ik) zadecyduje, ba, nawet biegają. Nie istnieje nic "za chwilę", musi być "tu i teraz" i "natychmiast"...ech. Zatem urlop spędzę (ja straszliwa matka stawiająca granice) na odkręcaniu Królika z jego widzimisiów dziadkowych.
3 komentarze:
Królik to jednak, jak patrze na tym zdjęciu, bardziej do taty jest podobny :P
Wypoczywajcie i wracajcie! Opaleni i wypoczęci!
Cudownie piszesz Gosoiu, z humorkiem;), a to lubię!!!Kochana opalcie sie tak z umiarem oczywiście, i korzystajcie z cudownego czasu, jaki Bog dla was zaplanował.
Prześlij komentarz