wtorek, 22 czerwca 2010

Myśli Matki Królika

Matka Królika pomyślała dziś, że czasami jest się szczęśliwym z powodu... Przychodzi też czas, że jest się szczęśliwym pomimo... I docenia się każdą spokojną minutę dnia. Gdyby rok temu ktoś powiedział mi co mnie czeka już za dwa miesiące, spanikowałabym i popadła w katatonię :) a tak, z dnia na dzień można być "pomimo" i wierzyć, że może być tylko lepiej.

Dobrej nocy/dnia Czytacze.

niedziela, 20 czerwca 2010

Dzień Królika

O tak, ten dzień należy do udanych dni Królika. To nic, że trochę kaszelkowania od kurzu, ale za to jakie cuda wianki wokół.
Po pierwsze Tata wyjął swoją starą kolejkę i rozłożył w Piotrusiowym pokoju. Cóż to była za radość samemu przestawiać zwrotnice i łączyć wagony.
Po drugie przyjechała ciocia Madzia z worem prezentów, z czego najfajniejsza okazała się czerwona ciastolina, która po jakimś czasie była w całym mieszkaniu.
A po trzecie, no cóż, po trzecie proszę Państwa Królik dziś zagłosował na prezydenta :) tzn. wrzucił kartkę do skrzynki.
A jeszcze tydzień temu dokonywał mordu na rodzonej matce. O proszę:


wtorek, 15 czerwca 2010

Raport z pola walki

  1. Lekarz Królikowy - wykonane, leki pozamieniane, godz. 15.40 tendencja wzrostowa ku lepszemu.
  2. Powołanie i Pasja 2010 r. - w toku. Start 9-11 września 2010 r. WST. więcej o TUTAJ
  3. Wypełnianie dzienników - w toku, procent wykonania 44 % z tendencją spadkową.
  4. Zakup inhalatora dla Królika - wykonane - ogólna tendencja spadkowa budżetu Głazów tzw. depresja oszczędnościowa.
  5. Przygotowanie do Kursu Alfa - w toku, 98 % z tendencją wzrostową.
  6. Raport nauczania biblijnego - wykonane (ale kto go zawiezie do szkoły?)
Podsumowanie - Matka Królika pada na twarz!

poniedziałek, 14 czerwca 2010

Odkrycie dnia

Po dziesięciu latach mojego życia bardziej lub mniej pod wpływem Ducha Świętego odkryłam, nie wiem czy po raz kolejny, czy po raz pierwszy ale w kryzysowej sytuacji, że modlitwa innymi językami uspokaja.
To moje dzisiejsze odkrycie dnia.

Dalej proszę Was czytacze o modlitwę w sprawie zdrowia Królika. Jutro jedziemy na kolejną kontrolę i ewentualne ujęcie/zamianę/dodanie leków

niedziela, 13 czerwca 2010

Jest cudnie

No, na dziś stwierdzam, że mogę już robić specjalizację z pediatrii, a jeszcze klika miesięcy i poszerzę ją o alergologię. Po wczorajszej wizycie w szpitalu wiem, że możliwe jest już wszystko. Królik po całym dniu pylenia i upału po położeniu się do łóżka miał apogeum swoich ataków dusznościowo - kaszlowych.
Na izbie przyjęć zabłysnęłam (oczywiście z zeszytu, bo w głowie miałam czarną plamę) zestawem leków i opisem dolegliwości króliczych do tego stopnia, że pani lekarz z opryskliwej okrutnicy w pięć minut zmieniła się we współpracującą ciocię, poszukującą przyczyny duszności, pomimo zastosowania wszystkich leków. Nawet dobrej nocy życzyła na odchodne. Cóż z tego, skoro pomóc nijak nie mogła. Za to dziś już mamy jasność. Alergiczne zapalenie krtani :( bo i gorączka się pojawiła.

Dziękuję Wam wszystkim za modlitwy. Bóg zapadał deszczem w stosownym momencie, a ja się nie załamałam. Choć ciocia Bozia, jak mi to napisała, bardziej modliła się o mnie niż o Królika.