poniedziałek, 31 maja 2010

Rozmowy spacerowe

- Zobacz synku, to jest Arena. Tutaj kiedyś zrobimy wielkie spotkanie, na którym tysiące osób pozna Pana Jezusa - mówię do Królika.
- Taaaak? - odpowiada z zaciekawieniem Królik - I co?
- I wtedy będziemy musieli rozbudować nasz kościół - odpowiadam
- A dlaczego?
- Bo się ludzie w nim nie pomieszczą, jak się ich tyle nawróci.
- A po co budować nowy kościół - odpowiada tata - wystarczy na dachu Areny postawić krzyż.

Ot i ekonomiczne podejście.

poniedziałek, 17 maja 2010

Królik bloguje

Podyktowane:

Chcę powiedzieć ludziom, żeby przyszli do mnie, żeby do mnie przyjechali i żeby przynieśli mi zabawkę i bajkę o koniku, który się zepsuł, dobrze?
I już nic.

niedziela, 16 maja 2010

Gadki Królika

- Piotruś, a może tutaj się pobawisz - proponuję Królikowi przed przechowalnią dla dzieci w Ikei. Królik robi zdegustowano-smutną minę i mówi.
- Tutaj? A dlaczego ta pani ma trąbę? Ja nie chcę, bo pani ma trąbę i nie zostanę!
(Pani opiekunka, żeby zapanować nad dzieciarnią po prostu mówiła do nich przez megafon)

- I oddaję Ci Boże tą noc... - modlę się schematycznie razem z Królikiem
- Jak oddajesz? To weź oddaj! - mówi całkiem słusznie Królik i sugeruje, żeby to zrobiła w widoczny, fizyczny sposób.

"Mam trzy latka, trzy i pół
Sięgam miarę no i bach"

czwartek, 13 maja 2010

Torebka Matki Królika

Każdy zna fenomen damskiej torebki. Ja właśnie dlatego, że do starej przestałam się mieścić zakupiłam nową - wieeelką, w której wiele różności może się schować. Ostatnio sama się przeraziłam, kiedy usiłowałam coś znaleźć.
I tak kolejno wyciągałam:
- Klucze nr 1
- Klucze nr 2
- Klucze nr 3
- Bilety MPK
- Bilety ZTM
- Paragony z różnych sklepów
- Chusteczki higieniczne
- papier toaletowy
- błyszczyk
- pomadka
- krem dla Królika
- skarpetki Królika
- podkoszulka Królika
- mentosy
- lizak (do połowy wylizany)
- podręcznik lidera Kursu Alfa
- nowa książka Yanceya
- telefon
- zszywacz+zszywki
- lusterko
- długopis
- drewniana ciuchcia
- autko
- ładowarka do komórki

I w końcu zapomniałam już czego szukałam.

środa, 12 maja 2010

Na szybko przed pracą

No właśnie, na szybko przed pracą to się je :)

Pasta z tuńczyka - express

Puszka tuńczyka w sosie własnym
10 dkg ostrego sera żółtego
3 łyżeczki majonezu
1 łyżeczka ketchupu
pieprz świeżo mielony
(listki bazylii mogą być dla ozdoby)

Tuńczyka odcedzić i wrzucić do michy, ser zetrzeć na drobnych oczkach, dodać do tuńczyka razem z majonezem i ketchupem, dopieprzyć i gotowe w minut 5.

poniedziałek, 10 maja 2010

Wykopane z książki

"Religijne stacje radiowe i telewizyjne, a także niektóre książki i czasopisma, niewiele mówią o Bożym milczeniu. Według nich Bóg mówi wylewnie, nakazując temu pastorowi zbudować nową świątynie, a tamtej gospodyni założyć nową firmę internetową. Bóg reprezentuje sukces, pozytywne nastawienie, poczucie spokoju, ciepły blask. Dla odbiorców raczonych takimi inspirującymi opowieściami spotkanie z milczeniem Boga jest porażające. Odbierają je jako szokujący wyjątek i dowód na własną nieudolność.
W rzeczywistości tym wyjątkiem jest radosny optymizm współczesnej, nastawionej na konsumenta wiary".

/P. Yancey, Prayer: Does It Make Any Difference?/

Z autopsji wiem i zgadzam się. Wystarczy poczytać Psalmy.

piątek, 7 maja 2010

Obiecanki cacanki a Tanatosiowi radość

Kilka miesięcy temu obiecałam przetłumaczyć Lina 23 na Sindarin. Brak czasu jednak zabija mnie skutecznie. Oczywiście mam to zamiar zrobić, ale będzie to raczej ultimowsko-szaroelfi.
Na dziś jednak Elendlili dali wersję tego Psalmu w Quenya, czyli w tym samym języku, który nosi imię Liltase'

Heru ná mavarinya:
penya nin únat.
Laviryen caita laice lairessen,
tulyaryen sérinqua nennar,
enantaryë cuilë feänyan.
Tulyaryen anwë tiëinen
cénen Essërya.
Ai lelyan nallessë lumbuléva fairëo,
úvan rucë ulcullo,
an nalyë asinyë;
tulculya ar mavorwa vandilya
antar estel nin.
Quatilyë paluhta inyën
ceniëssë cotumonyaron;
laivalyë casinya laivënen
ar yulmanya ná quanta.
Anwavë, manë ar failë nar asinyë
Ter ilyë auri cuilënyo;
ar maruvan Coassë Herúva
tenna mett’ aurënyaron.

(tłum. Nolimon)

środa, 5 maja 2010

Czasami dzień jest lepszy

Czasami niepozorne odwiedziny w pracy rozjaśniają dzień na dłużej. Nawet modlić jest się wtedy łatwiej.
Czasami odległość, która dzieli przyjaciół skraca się w ułamku sekundy i od razu robi się lepiej.
Czasami wszystkie modlitwy są wysłuchane w ciągu kilku godzin, nawet te najbardziej prozaiczne.
Czasami Bóg mnie zaskakuje...