Drodzy Czytacze,
Jeśli zdecydujecie się oddać krew dla Lenki, koniecznie odbierzcie zaświadczenie z punktu. Oddajcie mi, a ja prześlę do Rafała (taty Leny). Sami tez możecie to zrobić, poniżej macie adres:
Rafal Kaczmarek
Ul. Trzcinowa 23/37
02-446 Warszawa
Karteczki z danymi do rejestracji mam ja - możecie się po nie zgłaszać, albo sami sobie druknąć ze strony.
środa, 28 stycznia 2009
wtorek, 27 stycznia 2009
Biedronki dla Lenki
Kochani,
Ja widzicie obok pojawił się dość znaczący link ze zdjęciem. Dziś dowiedziałam się, że córeczka mojej bliskiej koleżanki z klasy i sąsiadki z bloku, jest chora na ostrą białaczkę limfoblastyczną. Proszę Was o modlitwę o małą Lenkę oraz bardzo praktyczną pomoc - krew.
Więcej dowiedziecie się klikając na link obok, a krew u nas w Łodzi można oddać tu:
RCKIK w Łodzi,
Regionalne Centrum Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa,
ul. Franciszkańska 17/25, 91-433 Łódź
tel. +48 42 61-61-400
czynne:
Poniedziałek 7:30 - 14:45
Wtorek 7:30 - 17:30
Środa 7:30 - 14:45
Czwartek 7:30 - 17:30
Piątek 7:30 - 14:45
Sobota 7:30 - 13:30
Z zaznaczeniem w rejestracji danych Leny
LENA KACZMAREK
Samodzielny Publiczny
Dziecięcy Szpital Kliniczny
ul. Marszałkowska 24
00-576 Warszawa
Ja widzicie obok pojawił się dość znaczący link ze zdjęciem. Dziś dowiedziałam się, że córeczka mojej bliskiej koleżanki z klasy i sąsiadki z bloku, jest chora na ostrą białaczkę limfoblastyczną. Proszę Was o modlitwę o małą Lenkę oraz bardzo praktyczną pomoc - krew.
Więcej dowiedziecie się klikając na link obok, a krew u nas w Łodzi można oddać tu:
RCKIK w Łodzi,
Regionalne Centrum Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa,
ul. Franciszkańska 17/25, 91-433 Łódź
tel. +48 42 61-61-400
czynne:
Poniedziałek 7:30 - 14:45
Wtorek 7:30 - 17:30
Środa 7:30 - 14:45
Czwartek 7:30 - 17:30
Piątek 7:30 - 14:45
Sobota 7:30 - 13:30
Z zaznaczeniem w rejestracji danych Leny
LENA KACZMAREK
Samodzielny Publiczny
Dziecięcy Szpital Kliniczny
ul. Marszałkowska 24
00-576 Warszawa
Przesłuchanie czy pomoc doraźna?
Zaniepokojona okrutnymi dreszczami Królika, ogólną zmarzliną oraz glutem, który dusił pojechałam w nocy do tzw. PD (pomocy doraźnej) pomodliwszy się uprzednio. Na tyle moja wiara wszak nie jest wielka, żeby nie sprawdzić u lekarza co się dzieje - stetoskopu w domu nie mam :)
Na pogotowiu pani lekarz L. zafundowała mi specjalistyczne przesłuchanie, w którym zapędziła mnie w kozi róg wyciągając na wierzch moją winę: "Jak to możliwie, że nie poszłam z dzieckiem do lekarza, kiedy miał jedynie katar". Co jeszcze usłyszałam, ku pocieszeniu i uspokojeniu mojego matczynego serca:
- że to mogły być drgawki a nie dreszcze i trzeba będzie Królika położyć w szpitalu, zrobić EEG, zbadać u okulisty i generalnie zostawić na obserwacji,
- że to może być wirusowe zapalenie płuc
- że antybiotyk trzeba dać chociażby ze strachu
Żeby upewnić się, że z Królikiem dobrze jest, poszłam do mojej pani lekarz K. z samego rana, która obejrzała kartę z pomocy doraźnej, obejrzała Królika i orzekła, że jeśli do jutra Królikowi temperatura opadnie, będzie ok bez antybiotyku.
Życzyłabym sobie nie musieć już więcej korzystać z jakiejkolwiek pomocy doraźnej czy pogotowia, z każdym mam wspomnienia mało miłe, od borowania bolącego zęba przy disco polo, przez zagipsowanie zdrowej nogi na przesłuchaniu u pediatry kończąc.
Na pogotowiu pani lekarz L. zafundowała mi specjalistyczne przesłuchanie, w którym zapędziła mnie w kozi róg wyciągając na wierzch moją winę: "Jak to możliwie, że nie poszłam z dzieckiem do lekarza, kiedy miał jedynie katar". Co jeszcze usłyszałam, ku pocieszeniu i uspokojeniu mojego matczynego serca:
- że to mogły być drgawki a nie dreszcze i trzeba będzie Królika położyć w szpitalu, zrobić EEG, zbadać u okulisty i generalnie zostawić na obserwacji,
- że to może być wirusowe zapalenie płuc
- że antybiotyk trzeba dać chociażby ze strachu
Żeby upewnić się, że z Królikiem dobrze jest, poszłam do mojej pani lekarz K. z samego rana, która obejrzała kartę z pomocy doraźnej, obejrzała Królika i orzekła, że jeśli do jutra Królikowi temperatura opadnie, będzie ok bez antybiotyku.
Życzyłabym sobie nie musieć już więcej korzystać z jakiejkolwiek pomocy doraźnej czy pogotowia, z każdym mam wspomnienia mało miłe, od borowania bolącego zęba przy disco polo, przez zagipsowanie zdrowej nogi na przesłuchaniu u pediatry kończąc.
wtorek, 20 stycznia 2009
Królikowe pogadanki wieczorne
- Piotruś, ile masz lat?
- Tsy - mówi Piopio pokazując dwa palce
- A ja myślałam, że dwa...
- Nie, tsy!
- Jak ma na imię mama?
- Dosia
- A tata?
- Tomu
- A jak ma na imię twój kolega z kościołka?
- Tuba! - odpowiada Królik z entuzjazmem
- A ten starszy kolega?
- Chimon (i tu wcale nie chodzi o Chimka)
- Jak ma na imię Twoja ciocia?
- Kasia
- A dzidzia cioci Kasi?
- Chime!
- Tsy - mówi Piopio pokazując dwa palce
- A ja myślałam, że dwa...
- Nie, tsy!
- Jak ma na imię mama?
- Dosia
- A tata?
- Tomu
- A jak ma na imię twój kolega z kościołka?
- Tuba! - odpowiada Królik z entuzjazmem
- A ten starszy kolega?
- Chimon (i tu wcale nie chodzi o Chimka)
- Jak ma na imię Twoja ciocia?
- Kasia
- A dzidzia cioci Kasi?
- Chime!
niedziela, 18 stycznia 2009
Podsumowanie
Chciałam tylko tak wieczornie podsumować weekend jako niezwykle udany. Spotkałam wielu, których dawno nie widziałam. Byłam na spotkaniu jak za dawnych młodzieżowych lat (tylko ten Królik jakoś tak pomiędzy śmiesznie wyglądał). Porzucałam nazwiskami tu i ówdzie z sympatii, zaliczyłam również rozmowę na krzesłach z moją Bożenką o błyszczących oczach. Nauczyłam się też grać na psie rasy ratlerek jak na gitarze. Najważniejsze jednak, że wydaliśmy za męża kolejną szkółkową "dziecinę". Pytam więc, tradycyjnie.
Kto następny?
Kto następny?
czwartek, 15 stycznia 2009
Starzenie się
Przede mną te lepsze lata życia.
Kiedy jest się starszym, a później już całkiem starym, ma się szerszy umysł, więcej lat z Panem Jezusem i coraz więcej dzieci wokół.
Kiedy jest się starszym, a później już całkiem starym, można pisać książki i nikt ci nie zarzuci, że to brednie, chociażby z szacunku dla Twojej starości.
Kiedy jest się starszym... Boże mój, cudnie jest się starzeć i jednocześnie mieć świadomość swojego wewnętrznego dziecka. Serdecznie Czytaczom starzenie się polecam. To nic, że zmarszczki, siwe włosy i inne takie, ale za to jaka radość, że już nigdy nie wróci to co za nami. Np. okres buntu nastoletniego :)
Kiedy jest się starszym, a później już całkiem starym, ma się szerszy umysł, więcej lat z Panem Jezusem i coraz więcej dzieci wokół.
Kiedy jest się starszym, a później już całkiem starym, można pisać książki i nikt ci nie zarzuci, że to brednie, chociażby z szacunku dla Twojej starości.
Kiedy jest się starszym... Boże mój, cudnie jest się starzeć i jednocześnie mieć świadomość swojego wewnętrznego dziecka. Serdecznie Czytaczom starzenie się polecam. To nic, że zmarszczki, siwe włosy i inne takie, ale za to jaka radość, że już nigdy nie wróci to co za nami. Np. okres buntu nastoletniego :)
wtorek, 13 stycznia 2009
Przychodzący...
sobota, 10 stycznia 2009
poniedziałek, 5 stycznia 2009
Królik dziękuje za modlitwy "amem"
Kochani Czytacze,
Dziękuję tym, którzy się modlili o Królicze dolegliwości, które wczoraj wyglądały bardzo poważnie. Nie do wszystkich dotarła prośba (królikowa petycja) o modlitwę. Tak czy inaczej Pan Bóg zrobił szybką interwencję.
Wczoraj czytałam w Ewangelii Mateusza, jak Jezus uzdrawiał wielu różnych ludzi w Galilei, w jakimś 30 r., z wielu różnych chorób. Wczoraj uzdrowił Piopio na Senatorskiej, w Łodzi, w 2009 roku. Niesamowite! Fascynujące!
Dobrej nocy.
Mama Królika
Dziękuję tym, którzy się modlili o Królicze dolegliwości, które wczoraj wyglądały bardzo poważnie. Nie do wszystkich dotarła prośba (królikowa petycja) o modlitwę. Tak czy inaczej Pan Bóg zrobił szybką interwencję.
Wczoraj czytałam w Ewangelii Mateusza, jak Jezus uzdrawiał wielu różnych ludzi w Galilei, w jakimś 30 r., z wielu różnych chorób. Wczoraj uzdrowił Piopio na Senatorskiej, w Łodzi, w 2009 roku. Niesamowite! Fascynujące!
Dobrej nocy.
Mama Królika
sobota, 3 stycznia 2009
Subskrybuj:
Posty (Atom)
