Bywa, że komplikują drogę do celu. Zwykle zaburzają racjonalne myślenie. Ciąg przyczynowo skutkowy zasłaniają na tyle, że strach podejmować jakiekolwiek decyzje.
Owszem, czasem są pomocne, ale niech sobie nie roszczą prawa do bycia liderem życia.
piątek, 12 czerwca 2015
Emocje
środa, 27 maja 2015
Jednak hejt
Bóg Matce świadkiem, że tysiąc razy zabierała się do zrzucenia myśli. Tu lub tam, w zależności od używalności przestrzeni blogowej.
Wtórne zidiocenie, opór myślowy? Skądże, okazuje się, że to prymitywny strach przed zwykłym "hejtem".
Kilkanaście lat Matka uważała, że szczytem odwagi jest obnosić się z wiarą w Chrystusa i to jeszcze w bardzo zamerykanizowany sposób, w środowisku, gdzie wszystko co obce nie jest nam polskie.
Guzik, stanąć w obliczu własnych wyborów i odpowiedzialności za to co się robi. To jest wyzwanie. Przełknąć opinie, osądy, pytania (wciąż bez odpowiedzi) i zasłaniać się jedynie samym sobą.
Matka, kolokwialnie rzecz ujmując, wypieprza się na każdym kroku, a potem wstaje i idzie dalej, bo wciąż świat nie jest jej domem, a cholerna autostrada jest za szeroka, w sam raz na apokaliptyczną letniość.
czwartek, 12 marca 2015
(*)
Powiedział Śmierć
Matka polubiła się z tym panem, którego Śmierć dzisiaj zabrał(a) choć czasem drażnią ją ludzie, którzy zrobili sobie religię ze świata dysku. Mimo wszystko było miło...