środa, 22 czerwca 2011

No artresan no fun

Takie hasło towarzyszy Matce Królika od kilku dni, bowiem leczy odnowioną kontuzję kolanka, które coś się zepsuło znowu. Dzięki Bogu SG - czyli dwóch, a nawet trzech i czterech modli się o naprawienie tejże sytuacji.
Tak czy inaczej Matka chciała wcale nie o artresanie, ale o tym, że niektórzy mają wyjątkowy talent do zgrabnego ujęcia trudnej, otaczającej nas rzeczywistości i kiedy czyta się ich wordpressowe literki, gdzieś tam na usta ciśnie się "true, true".
Zastanawiające jednak jest to, że czasy mówienia (pisania) WPROST bezpowrotnie minęły, gdyż nie tylko kiedyś tam zostaniemy rozliczeni z każdego słowa, ale już tutaj na ziemi jest nam owo słowo policzone i nie zaliczone.
Czas ostateczny z roku na rok staje się coraz bardziej nie do zniesienia, jeszcze kilka lat i z 20 napotkanych osób żadna nie będzie zdrowa, bo i teraz prawdopodobieństwo spotkania zdrowego człowieka jest jak 1:20.

środa, 15 czerwca 2011

Rozmowy niesatysfakcjonujace

Jako, że Matka Królika nie ma telefonu stacjonarnego, rozmawia z Niosącą Rosę w pracy, co bywa nie do końca komfortowe, kiedy trzeba kończyć nagle w połowie zdania o okuliście :)

Jako, że Matka Królika jest kobietą i to jeszcze nie na tyle starą, nie wypada jej rozmawiać z kolegami na "KAWIE".

Generalnie zawęża się Matce krąg rozmowy, bo trzeba uważać z kim i o czym, co by nie dać powodów do smutku i zbyt dużej refleksji, która może doprowadzić do daleko idących błędnych wniosków.

W związku z tym Matka dostrzega istotny fakt, ze jedyną satysfakcjonującą rozmową, której nikt nie może przerwać (bo przecież prowadzona jest w duchu i ponadwymiarowo) jest modlitwa do Boga. Osobista, intymna i taka, której nikt poza nią i Nim nie słyszy. W związku z tym czytacze drodzy polecam Wam mojego Rozmówcę! Was wysłucha a moich sekretów komu nie trzeba nie zdradzi :)