Moje rozmowy z Królikiem zaczynają przybierać bardzo ciekawą formę. Indoktrynacja wszechstronna zaczyna przynosić owoce:
Seria tolkienowska
- Piotruś? Kim jest tata?
- Siobitem
- A mama?
- Elfitiem! I Piotuś teś elfitiem!
Seria teologiczna
- Pomodlimy się?
- Tat, ale mamusia, Pana Jeziusia nie ma.
- Jest Piotrusiu, tylko go nie widać
- Pan Jeziuś jeśt! I Pan Bód teś.
- Pan Bóg stworzył zwierzęta i powiedział:
- One sią doble!
Szanowni Czytacze, pomódlcie się o Królika i wszystkie dzieci zawiatrówkowane.
czwartek, 23 kwietnia 2009
niedziela, 12 kwietnia 2009
Prawdziwie zmartwychwstał!!!
Tym zdaniem odpowiedział mi mój dobrze wyedukowany uczeń, po porannej wiadomości "Jezus zmartwychwstał!", wysłanej z samego rana do wielu (taka moja osobista, prawosławna tradycja :P)
Przeżywałam dziś tym bardziej świadomość, że mój Pan żyje im bliżej było mi godzin spędzonych wśród rodziny, która tej nadziei w Nim nie ma...wróć, ma, ale oczywiście nieco inaczej. A uparci przy tej swojej tradycji... jakby to ona miała moc ich zbawić.
Tym mocniej dziękuję dziś Bogu za mój zbór, w którym mogę doznawać rzeczywistości. Tym bardziej doceniam każdy uścisk serdecznej dłoni i ukradkiem posyłane uśmiechy.
Reasumując, czas świąteczny mi się nieco rozmelancholizował, a królika bis jak nie było tak nie ma.
Przeżywałam dziś tym bardziej świadomość, że mój Pan żyje im bliżej było mi godzin spędzonych wśród rodziny, która tej nadziei w Nim nie ma...wróć, ma, ale oczywiście nieco inaczej. A uparci przy tej swojej tradycji... jakby to ona miała moc ich zbawić.
Tym mocniej dziękuję dziś Bogu za mój zbór, w którym mogę doznawać rzeczywistości. Tym bardziej doceniam każdy uścisk serdecznej dłoni i ukradkiem posyłane uśmiechy.
Reasumując, czas świąteczny mi się nieco rozmelancholizował, a królika bis jak nie było tak nie ma.
środa, 8 kwietnia 2009
wtorek, 7 kwietnia 2009
Do rzeczywistości powrót
No dobra. Otrząsnąć się z emocji nadmiernych czas i wrócić do rzeczywistości. Na szczęście mam świadomość Kto jest tą Rzeczywistością, inaczej marny mój (Matki Królika) los.
Przede mną intensywny wakacyjny czas, wybieram się zatem na urlop jeszcze przed końcem roku szkolnego do domu bez wi-fi przemyśleć kilka istotnych spraw i mój plan rozwoju zawodowego gdyż czas najwyższy złożyć dokumenty na mianowanie.
Powoli przyzwyczajam się do nowego miejsca, w którym pomieszkujemy, nie widzę jednak sensu rozpakowywania reszty pudeł, skoro jesteśmy tylko przechodniami. Zdecydowanie świat nie jest moim domem.
A Królik szanowny wygląda na dzień dzisiejszy tak:

Jak tam wasz 1%?
Przede mną intensywny wakacyjny czas, wybieram się zatem na urlop jeszcze przed końcem roku szkolnego do domu bez wi-fi przemyśleć kilka istotnych spraw i mój plan rozwoju zawodowego gdyż czas najwyższy złożyć dokumenty na mianowanie.
Powoli przyzwyczajam się do nowego miejsca, w którym pomieszkujemy, nie widzę jednak sensu rozpakowywania reszty pudeł, skoro jesteśmy tylko przechodniami. Zdecydowanie świat nie jest moim domem.
A Królik szanowny wygląda na dzień dzisiejszy tak:
Jak tam wasz 1%?
Subskrybuj:
Posty (Atom)