czwartek, 28 sierpnia 2008

Słownik Królika

Inne dzieci w wieku Królika mówią już na pamięć Inwokację Mickiewicza. Wniosek ten wyciągam z forum, w którym uczestniczę jak mama. Królik natomiast, absolutnie nie popędzany ma swój własny język.

Mama – mama

Tata – mata

Baba – babcia, bądź jakakolwiek pani po sześćdziesiątce

Dziadzia – dziadek

Ekspres do kawy – chrrrrrrrr

Auto - brrrrym

Samolot – bziiiim

Pies mówi – buam, buam

Krowa mówi – beeeee

Wąż mówi – chchchchaa

Tygrys – niczym się nie różni od ekspresu do kawy

Gitara – kum,kum

Jeść – mnia, mnia

Skarpetki - fuuuu

niedziela, 24 sierpnia 2008

Myśli niedzielne

Chciałoby się dużo myśli wywlec tutaj, ale nie czas i miejsce. Będzie więc tylko jedna: Warto być pewnym tego co się w życiu robi, ale też na tyle mądrym, żeby wiedzieć, kiedy zejść ze "sceny". Można też być wrednie mądrym i zejść tak, żeby zrobić komuś problem...
Strach pomyśleć,co to byłoby za zwierzę ze mnie, gdybym nie starała się iść po Jego śladach, gdybym nie starała się robić kroków wiary i posłuszeństwa.
Masz pytanie?
Nie jestem religijna, kocham Jezusa!

środa, 20 sierpnia 2008

Dialogi uliczne

Stragan z owocami na skrzyżowaniu:
- Pół kilo winogrona bez osy proszę.
- Ale osa jest gratis!
- Mimo wszystko wezmę bez...

Podsumowanie dnia powszedniego

Praca - zaliczone
Rozmowa z kimkolwiek do rozmowy - mile zaliczone
Piaskownica z klientami Misji - zaliczone
Słoje na zimę - bardzo zaliczone
Zignorowanie Konkursu Ofert UW - zaliczone z pełną satysfakcją
Tanoth poziom 17 - zaliczony bez większych ofiar

Królik poszedł spać, a my (Matmu-Taty) zakręcając ostatni słoik na zimę zdecydowaliśmy się na film całkiem inny, niż zamierzaliśmy. Ten był o przyjaźni i tamten też, ten jednak bardziej ojczysty, ale jakże cudnie przekłamany w oczach Matki Królika.
I choć uśmiałam się nawet bardzo, choć gra aktorska była powalająca, choć słowa rodem z hafciarni były użyte w bardzo trafnie dobranych sytuacjach i jakoś tym razem mnie nie raziły to jednak poszłam spać z lekkim niesmakiem, mówiąc Tomaszkowi: "Prawdziwe Lejdis nie istnieją".


A Królik jaki jest - Każdy widzi :)

niedziela, 17 sierpnia 2008

Edukacja ustawiczna

Mamut się edukował przez trzy ostatnie dni, okrutnie się edukował, a edukacja owa bokiem wyszła dziś i bólem głowy.

W czwartek miałam spotkanie w sprawach ważnych, dwanaście kobiet i jeden mężczyzna debatowało ponad sześć godzin nad czymś co można było omówić w trzy. Wniosek mój - było tam o dwanaście kobiet za dużo. Ja się na takie debaty nie nadaję, z mówieniem mi nie po drodze, z mądrzeniem się tym bardziej. W sytuacjach piątej godziny dyskusji godzę się już na wszystko, byle tylko zakończyć, zjeść coś i wypić kawę tudzież inny napój, godzę się nawet na to, co mi pewnie czkawką odbije się za kilka miesięcy.

sobota, 9 sierpnia 2008

Sobota

Mam męża handlowo-usługowego, a to oznacza okrutnie samotne soboty dla mnie i Królika, których nie lubiłam bardzo od zawsze. W związku z tym kilka pocieszających zdjęć:

Królik w klatce


Królik z tatą

poniedziałek, 4 sierpnia 2008

Urocze klimaty

Wspaniale jest mieszkać przy dźwiękach miarowo stukającej hafciarni komputerowej, której wtóruje głos radia okraszonego w przerwach wyrafinowanymi "paniami na K" i wyrazami złości na P.
Przedwczoraj w nocy dowiedziałam się jakem Mamut Królikowy, że jestem:
"%#*&@#, i jeśli ja, #$%*^^, zachowuję się jak mormon i przeszkadza mi radio grające głośniej niż maszyny wydające przy otwartych oknach dźwięk przekraczający jedyne 50 dB o godzinie 1:00 w nocy, to &*%$# chyba mnie %(*&^%$ ... itp"
Właściwie to powinniśmy przy 35 stopniach w mieszkaniu zamknąć sobie okna jeśli mamy jakiś problem i się udusić w ramach protestu. Cóż, nie każdy może mieć chłód i ciszę - tyle na dziś z życia matki poddachowej.

piątek, 1 sierpnia 2008

Matki

Spędzając jakże urocze chwile w piasku z Królikem czynię miliony obserwacji i pozwalam sobie na eksperymenty naukowe w skali mikro - takie zboczenie zawodowe pedagoga. Wszystko tak czy inaczej zostaje później w mojej głowie, a to co tutaj, to tylko skąpe podsumowanie.
Matki piaskownicowe zatem dzielą się na:

Matki Nieobecne (żeby nie powiedzieć z pewną dysfunkcją) - dzieci biegają brudne i bose po całym placu zabaw i jedzą to co im (Królikowi) wyjmę z torebki.
Matki Tiny - nie wyglądają zza gazety o tytułach zbliżonych do wspomnianego, podczas gdy dzieci robią co chcą.
Matki Tatki - wyluzowane i obserwujące poczynania swoich pociech, od czasu zaglądające w dekolty innych mamuś :)
Matki Nadobecne - Upierdliwie wpierniczające się w każdą zabawę dzieci i każdy konflikt piaskownicowy, który się zrodzi
Matki Nastolatki - udają, że są siostrami, prezentują styl Nieobecnych lub Tiny
Matki Pracujące - siedzące spokojnie na ławce, patrzące na swoje dzieci, reagujące tylko w razie potrzeby - bo to bolesne znów podnieść cztery litery :), w ich rozmowach przewija się temat żłobka i przedszkola
Matki Polki Chwalicielki - skoncentrowane na swoich pociechach, głośno opowiadające niezainteresowanym Tinom o poczynaniach swoich dzieci - często skonfliktowane z Nadobecnymi
Babcie - obładowane kanapkami, piciem i wszystkim tym co jest do szczęścia dzieciom potrzebne.