wtorek, 23 października 2018

Oświata inaczej

Znaczy się Matka od kilku lat pracuje w oświacie normalnie, nie zaś dochodząc jak to było w latach poprzednich.

Cudów i wianków nie ma tu końca, gdyż od mojego z roku 2013 nie zmieniło się nic. Przepraszam, nauczyciele dostali podwyżki (jakieś sto złotych z groszami).

Matka wraca z pracy komunikacją miejską bo dodatek motywacyjny nie wystarcza na benzynkę dla szofera i pisze (wraca do pisania) na telefonie.

Lubi Matka dzieci (szczególnie te, które już potrafią się komunikować) i pracę w przedszkolu miejskim sobie ceni, gdyby nie te Cuda i Wianki, o których wkrótce.

piątek, 12 czerwca 2015

Emocje

Bywa, że komplikują drogę do celu. Zwykle zaburzają racjonalne myślenie. Ciąg przyczynowo skutkowy zasłaniają na tyle, że strach podejmować jakiekolwiek decyzje.
Owszem, czasem są pomocne, ale niech sobie nie roszczą prawa do bycia liderem życia.

środa, 27 maja 2015

Jednak hejt

Bóg Matce świadkiem, że tysiąc razy zabierała się do zrzucenia myśli. Tu lub tam, w zależności od używalności przestrzeni blogowej.
Wtórne zidiocenie, opór myślowy? Skądże, okazuje się, że to prymitywny strach przed zwykłym "hejtem".
Kilkanaście lat Matka uważała, że szczytem odwagi jest obnosić się z wiarą w Chrystusa i to jeszcze w bardzo zamerykanizowany sposób, w środowisku, gdzie wszystko co obce nie jest nam polskie.
Guzik, stanąć w obliczu własnych wyborów i odpowiedzialności za to co się robi. To jest wyzwanie. Przełknąć opinie, osądy, pytania (wciąż bez odpowiedzi) i zasłaniać się jedynie samym sobą.
Matka, kolokwialnie rzecz ujmując, wypieprza się na każdym kroku, a potem wstaje i idzie dalej, bo wciąż świat nie jest jej domem, a cholerna autostrada jest za szeroka, w sam raz na apokaliptyczną letniość.

czwartek, 12 marca 2015

(*)

"AT LAST, SIR TERRY, WE MUST WALK TOGETHER"
Powiedział Śmierć

Matka polubiła się z tym panem, którego Śmierć dzisiaj zabrał(a) choć czasem drażnią ją ludzie, którzy zrobili sobie religię ze świata dysku. Mimo wszystko było miło...