niedziela, 29 marca 2009

Króliczkowe poczęciny

Uprzejmie informuję, że Pan Królik skończył dziś swoje prawdziwe 3 latka. Z tej okazji słownik dla wytrwałych bez tłumaczenia.

atobuś agubowy
diść
włosi
Mamusia łodi!
łinda
mencedeś
Psiemet
tonit
lipki
atwalium
tesietko
obiadet
tap tap tap
aczepta
omiatać
wujet
tanatoś ;)

czwartek, 26 marca 2009

Kropla liryki

Kocham Cię w uśmiechu syna

Kocham Cię w słońcu porannym

i w kawie z mlekiem przed południem

Kocham Cię w jej warkoczach

w każdym słowie mężczyzny

którego dałeś mi kiedyś

Kocham Cię najzwyczajniej, wiesz?

Kocham Cię tak jak wtedy

gdy słowo ciałem się stało

i choćbym czasem chciała tak

zniknąć, nie być jak święta

albo jak świętej przystało

nie umiem, bo przecież Kocham

nawet w modlitwach tej pani,

która spełniając uczynki

najbliżej Ciebie być pragnie

Kocham Cię w ścianie milczącej

i w słowach przyjaciela

który jest, chociaż mnie nie ma

Kocham Cię Jezu najmocniej!

środa, 25 marca 2009

Wyszukane


Przyjaźń pozwala wyczuć świat niewidzialny.
Jest ona najbardziej widocznym obliczem Boga na ziemi.

/Roger Schutz/



sobota, 21 marca 2009

Konfając

Spędziłam cudownie i pozytywnie męczący dzień. Nie słyszałam ani jednego wykładu w całości, ale podniosła mnie Wasza miłość, cierpliwość, radość, pokój (w sytuacjach kryzysowych).
Gdzieś tam w głębi Matkowego serca obudziły się nowe promyki radości. Tyle rozmów... tyle zachęcenia. Bóg dał mi przez Was to, co mógł na te dni dać najlepszego. Jest Was tak wielu do "konfania", że z trudem rozciągałam dziś moje serce podczas wieczornego uwielbienia.
Cóż więcej...

Nieście dalej światło żywego Chrystusa!

poniedziałek, 16 marca 2009

Podłączeni do sieci

Czy Wy wiecie ile można zrobić w domu, kiedy nie ma się internetu? To zadziwiające.
Dobrze jednak znów podłączyć się do sieci, ot chociażby dlatego, żeby być bliżej ludzi i usłyszeć (przeczytać) słowa, które podnoszą na duchu.

Królik zadomowił się w nowym miejscu, a mnie jeszcze trochę czasu to zajmie. Choć już wytyczyłam nowe szlaki i czuję się coraz lepiej. Bóg powoli zaopatruje mnie w swoje marzenia wyciągając mi z rąk kurczowo trzymane swoje własne. Dziękuję Mu za to i zachwycam się zaistniałą, inną od moich własnych, ograniczonych wyobrażeń sytuacją.

I chciałam tu jeszcze nadmienić Szanowni Państwo, że nowa strona zborowa, którą już niebawem zobaczycie, jest REWELACYJNA!!! Choć stara miała w sobie coś z niebanalnych początków :)

środa, 4 marca 2009

Szybko, krótko. Dziękuję

Kochani,

Bardzo, bardzo dziękuję Wam, za pomoc przy wynoszeniu gratów z naszego byłego, osobliwego lokum. Byliście niezastąpieni, kochani i supersilni :)
Życzę każdemu takiej udanej, przemiłej, rozrywkowej, modlącej się ekipy przeprowadzkowej.