Z Dżoanną nie rozmawiałam dawno, oj bardzo dawno. Zapomniałam o tym jak uwalniające mogą być te nasze rozmowy. Poza tym jak widać, Matka Królika nie nazywa jej już ani żółtym małym ptaszkiem, ani Precious. To chyba oznacza, że Dżoanna staje się dorosła.
Razem potrafimy już dojść do bardzo zacnych wniosków, które powodują, że wieczór robi się bezsilnie śmieszny. Nawet Królik obudził się dziś rano i zapytał: "A gdzie jest ciocia?". Cóż chyba coś w tym jest.
Razem potrafimy już dojść do bardzo zacnych wniosków, które powodują, że wieczór robi się bezsilnie śmieszny. Nawet Królik obudził się dziś rano i zapytał: "A gdzie jest ciocia?". Cóż chyba coś w tym jest.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz