wtorek, 18 czerwca 2013

Do trzech

Po pierwsze - Matka wraz z Miss D. choruje na lekką, acz upierdliwą dla mózgu i otoczenia postać humanowstrętu. Chorować razem jest zawsze raźniej, przynajmniej jeden drugiego w jakimś stopniu może zrozumieć. Miss D. ma lepiej, bo las ma blisko, a Matka musi pokonać "kilka" kilometrów, żeby się trochę odludzić.

Po drugie - Matka przekonała się, że jeśli jej zwykłe afirmacje przestają działać, głupotę najlepiej jest spalić w dowolny sposób - może być na rowerze. Zadziała jednocześnie jako forma pokuty, szczególnie jeśli trzeba podjąć decyzję, czy pojedzie się prawiebezhamulca, czy z hamulcem, dość niekomfortowo (choć do zniesienia) blokującym tylne koło.

Po trzecie - Kiedy siedzisz na ławce z drugim człowiekiem, no powiedzmy trochę więcej niż znajomym, on szanuje twoją ciszę, a  każdy z was czyta w tym samym czasie coś tylko dla siebie i jest to zupełnie normalne, i nie trzeba się zbytnio wysilać, żeby być - to proszę Państwa jest bezcenne. To zaprawdę leczy humanowstręt

Brak komentarzy: