czwartek, 13 czerwca 2013

Wcale nie tęskni

Dwa dość intensywne służbowe tygodnie zamknęły się Matce w okolicach wtorku. Cóż z tego, skoro emocje je nieco wyprzedziły i głowa nie chce zejść z wysokich obrotów. Już gdzieś w okolicach niedzieli Matka zaczęła podłapywać stan permanentnego naprzemiennego warczenia i milczenia, co oczywiście odbijało się na niewinnej niczemu rodzinie i ludziach, którym przez przypadek zdarzyło się zadać głupie pytanie. Jeszcze się to na Matce odbije w swoim czasie zapewne.

Poza tym, Matka usilnie udaje, że nie tęskni za Emigrantką, tak usilnie, że skręca ją od środka. Każda droga prowadzi ją gdzieś w okolice Narciarskiej, mijane kawiarnie przypominają ostatnie rozmowy sprzed 3 lat i 2 miesięcy, a wszystko to co się dzieje w KZ rodzi myśl: "Gdybyś tylko mogła to zobaczyć...". Ludzie wokół, choć naprawdę kochani i wyrozumiali, a czasem nawet bardzo bliscy, nie ogarną Matki Królika w takim stopniu jak ona. Emigrantka przyjmuje Matkę krańcowo, ostatecznie, pod każdym znanym jej imieniem. Gdyby apostołowie mieli swoje kolejne wcielenia ona byłaby Janem na 100%.
 


Brak komentarzy: