piątek, 1 marca 2013

Wpis megalomański-czyli kto nadąża za Matką

Matka dziś po raz setny z rzędu usłyszała, że ktoś (a właściwie tym razem ktosiowa, którą bardzo lubię) za nią nie nadąża. Poczytuje sobie to jednak za swego rodzaju komplement, bo niewielu jest, którzy mogą dorównać jej tokowi myślenia.
Jedni wykruszają się w przedbiegach, inni dzielnie próbują, ogarniając holistycznie Matkę z jej pięcioma avatarami i poezją włącznie. Ci dają sobie spokój po jakimś czasie twierdząc, że to nie na ich nerwy.
Nadążający (nie mylić z podążającymi, followersami jak TT ich nazywa) za Matką charakteryzują się między innymi tym, że:
- znoszą codzienne Matki powitania, kwiatki, lekkie pracownicze żale,
- generalnie rzecz biorąc świecą się, co sprawia, że Matka czuje się bezpiecznie,
- rozumieją pancerz nosorożca,
- potrafią szybko wygooglać personality disorder :) nie zadając zbędnych pytań,
- rozumieją, że Matka czasem (rzadko, ale jednak) płacze i dlaczego to robi zwykle wtedy kiedy się modli,
- nie wnoszą zażaleń co do hipsterskich domowych strojów Matki i wszystko im jedno czy włosy są kręcone, proste, czy mają aktualny bad hair day,
- wiedzą jakie matka ogląda seriale i się nie oburzają,
- rozumieją, że Matka ma prawo się zakochać przynajmniej dwa razy do roku,
- akceptują jej liberalne pentecostalne chrześcijaństwo,
- wiedzą, że jeśli Matka ma milczeć, to muszą wymusić na Matce obietnicę najlepiej na piśmie
- nie starają się jej zrozumieć - po prostu ją kochają!

Drogi kolego, koleżanko, czytaczu. Jeśli ogarniasz przynajmniej dwa punkty z powyższych - jesteś na dobrej drodze. 

Ze szczególną dedykacją dla Killera Melancholii.


1 komentarz:

e-ka pisze...

ogarniam :))