czwartek, 1 sierpnia 2013

Zmiana urlopowo-królikowa

Matki chill out pracowy
Matka została sama na służbowym posterunku. Pierwsza zmiana wyjechała na zasłużony urlop, druga zmiana i tak przychodzi o 16 i ostatnimi czasy wskazanym przed nią (nim) wiać, gdyż lekko demotywuje. Trzeba "drugą zmianę" jednak zrozumieć, współczuć i posłusznie głowę spuścić w razie czego, gdyż nie każdemu się zdarza, że dwójka dzieci opuszcza gniazdo w tym samym czasie. "Pierwsza zmiana" natomiast odgraża się mocno, że nawet na twitterze się nie spotkamy. No cóż. Matka sobie poradzi, wszak to tylko 3 tyg. okrutnie, przeraźliwie długie trzy tygodnie podczas których Matka zdechnie na samotność pracową i zapomni jak posługiwać się językiem mówionym. To było po pierwsze.

Po drugie zaś zostały dwa dni do powrotu Królika z wakacji i Matka (wraz z Ojcem) muszą się generalnie rzecz biorąc ogarnąć, kopnąć w żyć i wrócić do rzeczywistości. Po stanie ich domu, stopniu niewyspania, złamanej osi w rowerze, pustce w lodówce i braku kasy w portfelu można jasno stwierdzić, że dziecko to jednak błogosławieństwo, klejnot harmonii kucykowo rzecz ujmując, ostoja odpowiedzialności, strażnik pobożności i grzechowstrzymywacz.

A po trzecie, nie, trzeciego nie będzie, bo musiałoby być lekką nutą melancholii, a Matka twarda jest, jak głaz :) na szczęście dla niej i ogółu.