O tak, ten dzień należy do udanych dni Królika. To nic, że trochę kaszelkowania od kurzu, ale za to jakie cuda wianki wokół.
Po pierwsze Tata wyjął swoją starą kolejkę i rozłożył w Piotrusiowym pokoju. Cóż to była za radość samemu przestawiać zwrotnice i łączyć wagony.
Po drugie przyjechała ciocia Madzia z worem prezentów, z czego najfajniejsza okazała się czerwona ciastolina, która po jakimś czasie była w całym mieszkaniu.
A po trzecie, no cóż, po trzecie proszę Państwa Królik dziś zagłosował na prezydenta :) tzn. wrzucił kartkę do skrzynki.
A jeszcze tydzień temu dokonywał mordu na rodzonej matce. O proszę:
Po pierwsze Tata wyjął swoją starą kolejkę i rozłożył w Piotrusiowym pokoju. Cóż to była za radość samemu przestawiać zwrotnice i łączyć wagony.
Po drugie przyjechała ciocia Madzia z worem prezentów, z czego najfajniejsza okazała się czerwona ciastolina, która po jakimś czasie była w całym mieszkaniu.
A po trzecie, no cóż, po trzecie proszę Państwa Królik dziś zagłosował na prezydenta :) tzn. wrzucił kartkę do skrzynki.
A jeszcze tydzień temu dokonywał mordu na rodzonej matce. O proszę: