Pokazywanie postów oznaczonych etykietą motor. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą motor. Pokaż wszystkie posty

sobota, 27 marca 2010

Sobota

An acoustic night at the theatre słucham sobie bardzo niepoprawnie, a Królik kąpie swoje samochody w zlewie kuchennym i co chwila słychać:
- A mucha to gryzie? A co gryzie? Komar gryzie, czy pscoła? A co słuchas? Ju tu? A jak śpiewa ju tu? Noł noł lajn on e holajzon... A mogę nalać wody? A kiedy przyjdzie Olinek? A on będzie dotykał mojego jeździka! I ja się zdenerwuję!
Czekamy razem na jedną z ostatnich sobót z Olinkiem. Jak znam życie chłopaki będą się wściekać, a my będziemy nieżywe. Cóż takie życie samotnych sobotnich matek.

A wczoraj. Wczoraj drodzy Państwo odbyłam swoją pierwszą motorową wycieczkę i lans po mieście na garencjuszowym jednośladzie. Po poczynionych obserwacjach stwierdzam, że motor mnie relaksuje i usypia, w związku z tym Gary stwierdził, że trzeba mnie wiązać w chustę jak niemowlaka, żebym zasypiając nie spadła.