![]() |
| http://www.escola-popular.de/deutsch/samba/gruppe-ldz |
Jest moc! Jest walka! :) Jakby to powiedzieli koledzy z #pentecostalPL. Czyż Matki styl pisania nie wskazuje na to, że spędza coraz więcej czasu na Twitterze? - to tytułem wstępu.
Od czasu sławetnego dymu i z serca trafionego Franciszka Matka zdążyła już: zrealizować w 2/3 plan obejrzenia Narnii z kochanymi ludzikami, oduczyć się używać cukru, docenić smak chleba i owoców po dwóch tygodniach dziwnej diety mającej wyrównać poziom w/w cukru we krwi.
Co do tej mocy i walki. Na ostatnich nogach Matka zaczłapała się wczoraj wieczorem do miejsca, w którym pięknie połączyły się dwa światy. Ludzi, zepchniętych na boczny tor, tych najbardziej potrzebujących, mocno uzależnionych - tych, od których czasami zdarza się na uciekać na drugi koniec tramwaju z młodymi, pełnymi entuzjazmu i miłości (!) wariatami, grającymi sambę brazylijską na biało czerwonych bębnach.
Patrzeć na jednych i drugich, współpracujących razem i dzielących się dziecięcą radością - rzecz godna polecenia. Postawiło to Matkę na nogi w trybie natychmiastowym. Bez kawy. Na kolana zaś Matkę rzuciło to, kiedy nastąpiła wymiana, a wariaci od samby zostali poczęstowani solidną dawką Boga prawdziwego przez tych, którzy choć często nie kochani przez ludzi - dali się Jemu odnaleźć.
Matka też połączyła wczoraj dwa światy, a raczej dwie twarze - tak jak próbuje ją tego uczyć Little Star, która wpadła na pomysł warsztatów w Misji. Czasem mam wrażenie, że w tej jednej małej szalonej osóbce przyszło wiele odpowiedzi na modlitwy.


