niedziela, 2 listopada 2008

Niedzielnie

Dzień rozpoczął się dla mnie dość ciężkimi nogami, które wcale nie chciały iść tam, gdzie serce (oraz obowiązki) wzywały. Przy śniadaniu otworzyłam Ewangelię Jana. We fragmencie 7.12 przeczytałam słowa o Panu Jezusie, które zachęciły mnie do tego, żeby moje nogi trochę zelżały.
Zatem Bogu dziękuję dziś za ludzi, którzy wciąż i niezmiennie pozostają "tylko ludźmi" oraz "aż ludźmi" stworzonymi na Jego obraz (I Mojż. 1.26-27 - w ramach konkursu :)) Jeśli chciałabym wymienić dziś życzliwości jakich doświadczyłam - byłby tego cały worek.
Miłej niedzieli zatem Drodzy Państwo Czytający.
Aaaa, zapomniałabym. Kto wygrał?
Oczywiście dekaLODZy.

1 komentarz:

Unknown pisze...

miłej niedzieli Droga Pani :)