Dzień rozpoczął się dla mnie dość ciężkimi nogami, które wcale nie chciały iść tam, gdzie serce (oraz obowiązki) wzywały. Przy śniadaniu otworzyłam Ewangelię Jana. We fragmencie 7.12 przeczytałam słowa o Panu Jezusie, które zachęciły mnie do tego, żeby moje nogi trochę zelżały.
Zatem Bogu dziękuję dziś za ludzi, którzy wciąż i niezmiennie pozostają "tylko ludźmi" oraz "aż ludźmi" stworzonymi na Jego obraz (I Mojż. 1.26-27 - w ramach konkursu :)) Jeśli chciałabym wymienić dziś życzliwości jakich doświadczyłam - byłby tego cały worek.
Miłej niedzieli zatem Drodzy Państwo Czytający.
Aaaa, zapomniałabym. Kto wygrał?
Oczywiście dekaLODZy.
1 komentarz:
miłej niedzieli Droga Pani :)
Prześlij komentarz