Sobota była pełna wrażeń, a najfajniejsi byli rycerze. Prawda Asiu? Wydaliśmy za męża naszą słynną KSZ KSZ, łamaczkę męskich serc, buntownika z wyboru.
Pan Juśkiewicz prezentował się bardzo ładnie, choć jego modlitwą od rana było: "Panie, niech już będzie 18.00". Ślub był o 16.00
Zimno było jak "pierun", ale jak widać na załączonych obrazkach - wesoło.
A jak prezentowała się Pani Juśkiewicz?
To widać poniżej.
Fot. T.Głaz (osobisty)
2 komentarze:
Szczerze, dawno nie byłam na tak urokliwym ślubie ... choćby ze wzgl na piękny wygląd młodych i efekty specjalne, jak rycerze we własnej osobie :)
rycerze piękni i harcerze wspaniali... wszyscy razem wzięci= szaleni:P
Prześlij komentarz