czwartek, 15 listopada 2012

Królikowo Reaktywacja

 Wiem, wiem. Obiecałam, zarzekałam się, że już nie będę. Serce me krwawiło, ludzie mnie wnerwili i wiele innych okoliczności złożyło się na blogową obrazę w tym oto miejscu. Było minęło jednak ;)

Reaktywacja została poczyniona z trzech przyczyn, w tym dwóch okrutnych i grzesznych:

1. Z zazdrości, że inni mogą się uzewnętrzniać, a Matka narzuciła sobie kaganiec i powiedziała NIE
2. Z nadmiaru niewykonanej pracy, która ciągnie się od końca października, leży odłogiem, męczy, wierci w głowie wielkim wyrzutem sumienia. Nadmiar bowiem tworzy niechęć, a niechęć prowadzi do robienia wszystkiego innego poza tym co zrobić powinnam.
3. BO TAK!!!

Nie gwarantuję tego, że za chwilę nie zniknę stąd tak samo szybko jak się pojawiłam, bo obserwatorzy wytkną mi dysfunkcyjną naturę ekshibicjonistki, a ja się przejmę, uwierzę i obrażę. Zatem chwilowo jestem. Z Królikiem (zwanym na potrzeby domu czasem Kitkiem lub Kiciusiem) już prawie sześcioletnim i Tatą Królika co to lubi Łódź i wierzy, że kiedyś będzie tu lepiej.

Brak komentarzy: