poniedziałek, 6 października 2008

Blogująca trójeczka

Co jakiś czas zaglądam w wiadome mi miejsca i podpatruję jak trwa przyjaźń, za którą nie mało łez się wylało. Trochę jestem w tym podglądaniu jak trzecie koło u roweru, ale przecież rowerki dziecięce mają trzy kółka, tak?
Nie tak dawno jeszcze wracałyśmy we trójkę, pociągiem, z pewnej konferencji, na której podjętych zostało wiele decyzji, zostawiając gdzieś po drodze Umiłowaną Sosenkę, a dziś?
Dziś możemy chociaż siebie poczytać, czy to nie cudne? Bardzo to lubię.

3 komentarze:

Aguś pisze...

Ale słodko!!!Tylko ciebie brak Gosiaczku na tym zdjęciu!!!Z Łodzią i z wami łączy mnie tyle wspomnień, że chyba kiedyś to wszystko spiszę i wydrukuję. To będzie bestseller roku:))))

m.glaz pisze...

Ja jestem po drugiej stronie obiektywu.

Boo pisze...

Ale mnie zaskoczyłaś Gosiu!!!