wtorek, 27 kwietnia 2010

Czuję się świetnie, ach jak wspaniale

Taak, oczywiście. Wcale sobie nie radzę z brakiem Szamirskiej tu na miejscu. Na tę okoliczność przesłuchałam dzisiaj kazania wujka KaSo pt. "Zyski pomimo strat" i stwierdziłam, że jest jednak najczęściej słuchanym przeze mnie kaznodzieją.
Czytam o tym, co słychać w Crowborough i stwierdzam, że do własnego życia potrzebujęwielkiego szkła powiększającego, bo chyba oślepłam na Bożą łaskę, której przecież jest tak wiele, ot chociażby taki Królik...



... i co z tego, że kaszlący.

2 komentarze:

Boo pisze...

a oprócz królika ecco style ;)

m.glaz pisze...

O tak, kiedy to pisałam jeszcze Ecco i Gabor do mnie nie dotarły :) To było naprawdę coś. Poczułam się trochę jak królewna ;)