Jeśli Twoje trzyletnie dziecko przyjdzie z przedszkola do domu i zapyta Cię, co to jest Biblia i skąd ona wie, że Jezus nas kocha - to z pewnością chodzi do jednej grupy z Królikiem. Matka Królika nie była świadoma, że jej dziecię w przedszkolu robi koncerty szkółkowych piosenek: "Jezus kocha mnie to wiem, bo Biblia mówi mi..." - śpiewa, albo "Hip, hip, hurra, Alleluja"
Królik w przedszkolu ma również język angielski. Co śpiewa na angielskim? Szamirska będzie wiedzieć, bo miała próbki u siebie w domu: "Alive, Alive, Alive For Evermore. My Jesus is alive, alive for ever more" :)
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą królik. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą królik. Pokaż wszystkie posty
poniedziałek, 11 października 2010
czwartek, 2 września 2010
Królik przedszkolak
Drodzy Państwo, Królik dziś przeżył drugi dzień przedszkola. Kiedy przyszłam po niego o godzinie 15, usłyszałam na "dzień dobry" jego wyrzut: "Ale popatrz, ja wcale jeszcze nie pomalowałem!". Cóż za skrajna odwrotność tego, co działo się jeszcze rok temu.
Chyba nie muszę mówić jak dumna i blada chodzi Matka Królika, kiedy inne dzieci w szatni ryczą łzami wielkimi, a Królik ze stoickim spokojem zakłada kapcie i mówi: "W przedszkolu jest fajnie!", po czym daje mi buziaka i ucieka do sali.
Chyba nie muszę mówić jak dumna i blada chodzi Matka Królika, kiedy inne dzieci w szatni ryczą łzami wielkimi, a Królik ze stoickim spokojem zakłada kapcie i mówi: "W przedszkolu jest fajnie!", po czym daje mi buziaka i ucieka do sali.
niedziela, 13 czerwca 2010
Jest cudnie
No, na dziś stwierdzam, że mogę już robić specjalizację z pediatrii, a jeszcze klika miesięcy i poszerzę ją o alergologię. Po wczorajszej wizycie w szpitalu wiem, że możliwe jest już wszystko. Królik po całym dniu pylenia i upału po położeniu się do łóżka miał apogeum swoich ataków dusznościowo - kaszlowych.
Na izbie przyjęć zabłysnęłam (oczywiście z zeszytu, bo w głowie miałam czarną plamę) zestawem leków i opisem dolegliwości króliczych do tego stopnia, że pani lekarz z opryskliwej okrutnicy w pięć minut zmieniła się we współpracującą ciocię, poszukującą przyczyny duszności, pomimo zastosowania wszystkich leków. Nawet dobrej nocy życzyła na odchodne. Cóż z tego, skoro pomóc nijak nie mogła. Za to dziś już mamy jasność. Alergiczne zapalenie krtani :( bo i gorączka się pojawiła.
Dziękuję Wam wszystkim za modlitwy. Bóg zapadał deszczem w stosownym momencie, a ja się nie załamałam. Choć ciocia Bozia, jak mi to napisała, bardziej modliła się o mnie niż o Królika.
Na izbie przyjęć zabłysnęłam (oczywiście z zeszytu, bo w głowie miałam czarną plamę) zestawem leków i opisem dolegliwości króliczych do tego stopnia, że pani lekarz z opryskliwej okrutnicy w pięć minut zmieniła się we współpracującą ciocię, poszukującą przyczyny duszności, pomimo zastosowania wszystkich leków. Nawet dobrej nocy życzyła na odchodne. Cóż z tego, skoro pomóc nijak nie mogła. Za to dziś już mamy jasność. Alergiczne zapalenie krtani :( bo i gorączka się pojawiła.
Dziękuję Wam wszystkim za modlitwy. Bóg zapadał deszczem w stosownym momencie, a ja się nie załamałam. Choć ciocia Bozia, jak mi to napisała, bardziej modliła się o mnie niż o Królika.
poniedziałek, 17 maja 2010
Królik bloguje
niedziela, 16 maja 2010
Gadki Królika
- Piotruś, a może tutaj się pobawisz - proponuję Królikowi przed przechowalnią dla dzieci w Ikei. Królik robi zdegustowano-smutną minę i mówi.
- Tutaj? A dlaczego ta pani ma trąbę? Ja nie chcę, bo pani ma trąbę i nie zostanę!
(Pani opiekunka, żeby zapanować nad dzieciarnią po prostu mówiła do nich przez megafon)
- I oddaję Ci Boże tą noc... - modlę się schematycznie razem z Królikiem
- Jak oddajesz? To weź oddaj! - mówi całkiem słusznie Królik i sugeruje, żeby to zrobiła w widoczny, fizyczny sposób.
"Mam trzy latka, trzy i pół
Sięgam miarę no i bach"
- Tutaj? A dlaczego ta pani ma trąbę? Ja nie chcę, bo pani ma trąbę i nie zostanę!
(Pani opiekunka, żeby zapanować nad dzieciarnią po prostu mówiła do nich przez megafon)
- I oddaję Ci Boże tą noc... - modlę się schematycznie razem z Królikiem
- Jak oddajesz? To weź oddaj! - mówi całkiem słusznie Królik i sugeruje, żeby to zrobiła w widoczny, fizyczny sposób.
"Mam trzy latka, trzy i pół
Sięgam miarę no i bach"
czwartek, 13 maja 2010
Torebka Matki Królika
Każdy zna fenomen damskiej torebki. Ja właśnie dlatego, że do starej przestałam się mieścić zakupiłam nową - wieeelką, w której wiele różności może się schować. Ostatnio sama się przeraziłam, kiedy usiłowałam coś znaleźć.
I tak kolejno wyciągałam:- Klucze nr 1
- Klucze nr 2
- Klucze nr 3
- Bilety MPK
- Bilety ZTM
- Paragony z różnych sklepów
- Chusteczki higieniczne
- papier toaletowy
- błyszczyk
- pomadka
- krem dla Królika
- skarpetki Królika
- podkoszulka Królika
- mentosy
- lizak (do połowy wylizany)
- podręcznik lidera Kursu Alfa
- nowa książka Yanceya
- telefon
- zszywacz+zszywki
- lusterko
- długopis
- drewniana ciuchcia
- autko
- ładowarka do komórki
I w końcu zapomniałam już czego szukałam.
wtorek, 27 kwietnia 2010
Czuję się świetnie, ach jak wspaniale
Taak, oczywiście. Wcale sobie nie radzę z brakiem Szamirskiej tu na miejscu. Na tę okoliczność przesłuchałam dzisiaj kazania wujka KaSo pt. "Zyski pomimo strat" i stwierdziłam, że jest jednak najczęściej słuchanym przeze mnie kaznodzieją.
Czytam o tym, co słychać w Crowborough i stwierdzam, że do własnego życia potrzebujęwielkiego szkła powiększającego, bo chyba oślepłam na Bożą łaskę, której przecież jest tak wiele, ot chociażby taki Królik...
Czytam o tym, co słychać w Crowborough i stwierdzam, że do własnego życia potrzebujęwielkiego szkła powiększającego, bo chyba oślepłam na Bożą łaskę, której przecież jest tak wiele, ot chociażby taki Królik...
... i co z tego, że kaszlący.
czwartek, 18 marca 2010
Skrzywienie zawodowe
O Matko Królika! Ciężki los jest matki pedagoga, który widzi koleżankę po fachu usiłującą zainteresować dzieci, a w oczach ma wypisaną szaro-szarawą rutynę. No cóż, nie wiem jak bym wyglądała pracując w ten sam sposób od kilku lat, ale... inne mamy były zadowolone, bo nie mają rentgena w oczach i nie są pedagogicznie skrzywione. Wniosek jednak mój jest, że wizerunek przedszkolanki bardzo powoli przechodzi ewolucję z nieumalowanej i niepachnącej cioci kloci w sweterku, na panią w dżinsach i T-shitcie, z tysiącem pomysłów w głowie. Nasza pani klasyfikuje się gdzieś pomiędzy, a Królikowi sławetna zabawa wiosenna, która od stu tysięcy lat znana jest w polskich przedszkolach, a mianowicie "Pączki, listki, kwiatki"* podobała się bardzo - a jeszcze bardziej dlatego, że znał ją już ze żłobka.
* Dziecko wyciąga rączki do góry i pokazuje, że najpierw na drzewach pojawiają się pączki (ręce zaciśnięte w piąstkach), później listki (otwarte dłonie) i kwiatki (otwarte dłonie z rozłożonymi palcami).
* Dziecko wyciąga rączki do góry i pokazuje, że najpierw na drzewach pojawiają się pączki (ręce zaciśnięte w piąstkach), później listki (otwarte dłonie) i kwiatki (otwarte dłonie z rozłożonymi palcami).
poniedziałek, 15 marca 2010
Zima nie chce sobie pójść
I zapewniam, że topienie kogokolwiek tutaj zupełnie nic nie pomoże. Królik codziennie rano wstaje i pyta się kiedy będzie wiosna. W zależności od humoru płacze przy tym mniej lub bardziej, a ja sobie myślę, że nawet w Narnii zima musiała się kiedyś skończyć, a w Goratus...yyyy, tzn. w Łodzi i właściwie w całej Polsce jakoś nie ma zamiaru. Dlaczego pytam?
Zresztą pytań "Dlaczego?" jest we mnie całe miliony. Np. dlaczego, kiedy zaczyna się coś dobrego, ktoś jest posyłany gdzieś indziej? Może dlatego, żeby inny ktoś, albo ktosie mogły się rozwijać...
Zresztą pytań "Dlaczego?" jest we mnie całe miliony. Np. dlaczego, kiedy zaczyna się coś dobrego, ktoś jest posyłany gdzieś indziej? Może dlatego, żeby inny ktoś, albo ktosie mogły się rozwijać...
środa, 3 marca 2010
sobota, 27 lutego 2010
Królikowo reaktywacja
Kochane moje dzieci i młodzieży (i starzy też). Z wiosną reaktywują się różne roślinki, blogi też mogą się reaktywować, a co! Może komuś tam pozazdrościłam nowego bloga :), choć przecież nie narzekam na ilość miejsc, w których lubię pisać, a może po prostu zachciało mi się znów wyjść z ukrycia i zacząć królikować.
Jak wiele niedobrych rzeczy za naszą królikową rodziną wiedzą Ci, którzy są blisko. Dodaję je jednak do kosza różnokolorowych doświadczeń, do przegrody o niebiesko-czarnym kolorze. Czarnym bo było smutno, niebieskim, bo to kolor nieba, w którym mam swoją małą zaliczkę.
A oto i Królik ze swoimi kolegami balonami w nieco świąteczno-zimowym nastroju jeszcze.
Jak wiele niedobrych rzeczy za naszą królikową rodziną wiedzą Ci, którzy są blisko. Dodaję je jednak do kosza różnokolorowych doświadczeń, do przegrody o niebiesko-czarnym kolorze. Czarnym bo było smutno, niebieskim, bo to kolor nieba, w którym mam swoją małą zaliczkę.
A oto i Królik ze swoimi kolegami balonami w nieco świąteczno-zimowym nastroju jeszcze.
Subskrybuj:
Posty (Atom)