No, na dziś stwierdzam, że mogę już robić specjalizację z pediatrii, a jeszcze klika miesięcy i poszerzę ją o alergologię. Po wczorajszej wizycie w szpitalu wiem, że możliwe jest już wszystko. Królik po całym dniu pylenia i upału po położeniu się do łóżka miał apogeum swoich ataków dusznościowo - kaszlowych.
Na izbie przyjęć zabłysnęłam (oczywiście z zeszytu, bo w głowie miałam czarną plamę) zestawem leków i opisem dolegliwości króliczych do tego stopnia, że pani lekarz z opryskliwej okrutnicy w pięć minut zmieniła się we współpracującą ciocię, poszukującą przyczyny duszności, pomimo zastosowania wszystkich leków. Nawet dobrej nocy życzyła na odchodne. Cóż z tego, skoro pomóc nijak nie mogła. Za to dziś już mamy jasność. Alergiczne zapalenie krtani :( bo i gorączka się pojawiła.
Dziękuję Wam wszystkim za modlitwy. Bóg zapadał deszczem w stosownym momencie, a ja się nie załamałam. Choć ciocia Bozia, jak mi to napisała, bardziej modliła się o mnie niż o Królika.
Na izbie przyjęć zabłysnęłam (oczywiście z zeszytu, bo w głowie miałam czarną plamę) zestawem leków i opisem dolegliwości króliczych do tego stopnia, że pani lekarz z opryskliwej okrutnicy w pięć minut zmieniła się we współpracującą ciocię, poszukującą przyczyny duszności, pomimo zastosowania wszystkich leków. Nawet dobrej nocy życzyła na odchodne. Cóż z tego, skoro pomóc nijak nie mogła. Za to dziś już mamy jasność. Alergiczne zapalenie krtani :( bo i gorączka się pojawiła.
Dziękuję Wam wszystkim za modlitwy. Bóg zapadał deszczem w stosownym momencie, a ja się nie załamałam. Choć ciocia Bozia, jak mi to napisała, bardziej modliła się o mnie niż o Królika.