poniedziałek, 4 sierpnia 2008

Urocze klimaty

Wspaniale jest mieszkać przy dźwiękach miarowo stukającej hafciarni komputerowej, której wtóruje głos radia okraszonego w przerwach wyrafinowanymi "paniami na K" i wyrazami złości na P.
Przedwczoraj w nocy dowiedziałam się jakem Mamut Królikowy, że jestem:
"%#*&@#, i jeśli ja, #$%*^^, zachowuję się jak mormon i przeszkadza mi radio grające głośniej niż maszyny wydające przy otwartych oknach dźwięk przekraczający jedyne 50 dB o godzinie 1:00 w nocy, to &*%$# chyba mnie %(*&^%$ ... itp"
Właściwie to powinniśmy przy 35 stopniach w mieszkaniu zamknąć sobie okna jeśli mamy jakiś problem i się udusić w ramach protestu. Cóż, nie każdy może mieć chłód i ciszę - tyle na dziś z życia matki poddachowej.

2 komentarze:

Anonimowy pisze...

warunki prawie jak w akademiku :P

m.glaz pisze...

Bitwa z hafciarnią na dzień dzisiejszy 2:1 dla nas :)