poniedziałek, 1 grudnia 2008

Stracone kazania

Uwielbiam jak moim umiłowani Czytacze znęcają się nad biedną (służącą dzieciom) matką Królika mówiąc: "A wiesz, jakie dziś było piękne kazanie?", "Aaaaaa, bo ty nie słyszałaś...", "No nie opowiem ci, bo to trzeba było słyszeć na żywo!".
Cudownie!

W związku z powyższym moje kochane dzieci ze starszej grupy wymyślały mi sposoby, jak jednocześnie słuchać kazania i prowadzić z nimi zajęcia. Oto kilka z nich:
  1. Wywiercić dziurę w suficie, tak żeby ciocia mogła widzieć i słyszeć co się dzieje na nabożeństwie.
  2. Włożyć sobie to ucha "blufuta" :) i słuchać satelitarnego przekazu z nabo.
  3. Wstawić do sali głośnik!
  4. Iść z ciocią na górę, żeby wspólnie posłuchać kazania.
"Nie, to niemożliwe" - oznajmił jeden z chłopców - "Wyobrażacie sobie ciocię, która prowadzi szkółkę i co jakiś czas przerwa, mówiąc w skupieniu, taaak, zgadzam się, mhhhmm, amen"
"A co to właściwie jest kazanie?" - usłyszałam dodatkowo. No właśnie, co to właściwie jest? Może Alszamirska się wypowie, bo jej mąż mówi takowe.

5 komentarzy:

Boo pisze...

uhmm, ja, ten teges? Nie wiem dokładnie, ale wiem , że wczoraj było najpiękniejsze jakie w życiu słyszałam (wiem, wiem znów się znęcam). A dla mnie kazanie to opowiadanie Biblii. Czasami jak siedzę w sali nabożeństw to wyobrażam sobie, że jestem w jakimś niezwykłym, starym mieście i przysłuchuję się jak na ulicy ktoś mówi o Jezusie. I ludzie się zbierają, jest ich coraz więcej i więcej, aż mówca musi stanąć wyżej, by ci go słyszeli. I wszystkim płyną łzy a na końcu nie widzą innych tylko siebie, przezroczystych, takich jakimi są i pragna stać się lepsi. Ja wczoraj zapragnęłam stać się lepsza. Miłości nigdy za dużo.

No to się rozpisałam :)

m.glaz pisze...

Znęcasz się!

Anonimowy pisze...

Pociesze Cię - ja z kolei często słyszę "żałuj, że nie było cię na kazaniu bo [...]" ;-)
btw. patent "Włożyć sobie to ucha "blufuta" :) i słuchać satelitarnego przekazu z nabo." podoba mi się najbardziej, chyba zacznę stosować w praktyce ^^

Aguś pisze...

Wow nikt nie umie tak doskonale dobrac słów jak Madziutek:)
No cóż Gosiu ja ostatnio przezywam dokładnie ten okres co Ty, i zawsze jak muszę siedziec z Abi w szkółce, to wtedy kazania są przepiękne:(

Boo pisze...

Hehe, a ja miałam fajnie, bo mój mąż na kazaniu był z Olim w szkółce dla przedszkolaków , a ja sobie słuchałam , la lala lala :)
(znów się znęcam :) )