Matka Królika mogłaby się rozwodzić długo i namiętnie na temat, że jednak gotuje właśnie obiad, musi to napisać w dużym skrócie.
Chwila nr 1.
Kiedy ktoś, a właściwie Matka miała wrażenie, że sam Pan Jezus podziękował jej kwiatami (!) za chwile przed konferencją, kiedy zapomniała jak się nazywa i już nie potrafiła ogarnąć najprostszej sprawy.
Chwila nr 2
Kiedy jechała do Warszawy, a Kościół modlił się o Królika - bardzo Wam dziękuję. Królik miał i ma się lepiej.
Chwila nr 3
Kiedy Bóg pozwolił na otwarcie serc i ust, a na listy rejestracyjne polały się łzy i tylko matki dwie wiedziały o co "kaman".
Chwila nr 4
Kiedy Matka zaryczana widziała jak inni, a też ci bardzo ważni dla niej rezygnują z pelargonii.
Chwila nr 5
Kiedy uświadomiła sobie jak cennych ludzi ma wokół i jak dobrze jest z nimi być bez względu na to jak bardzo ją czasem wkurzają.
Far Tai'dar!
Far ayende!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz