Milczenie blogowe (a raczej blogspotowe) Matki oznacza jedynie to, że składa swój umysł do kupy. Obrót spraw życiowo-pracowo-służbowych zastraszająco przybrał na sile i w związku z tym głowa (mocno nadwrażliwa) pęka sobie powolutku, acz skutecznie.
Święta minęły w przedziwnie spokojnej atmosferze ogólnie pojętego ekumenizmu. Ani my nie wytknęliśmy nikomu święconki, ani nikt nam braku znaku krzyża przed modlitwą. Zabrakło jedynie tych, których naprawdę chciałoby się mieć obok, bo: się zakochali, albo mieszkają w zaspach śnieżnych, tudzież gdzieś za morzem.
Matka zaś tak poza tym wszystkim z zafascynowaniem i z lekkim zażenowaniem w stosunku do własnej nieporadności obserwuje częstotliwość Króliczych pytań "Dlaczego".
Dlaczego banan jest żółty? Dlaczego po poniedziałku jest wtorek? Dlaczego trzeba chodzić w kapciach? Jako jedyny jednak nie pyta dlaczego nie ma jeszcze wiosny. Ciekawe dlaczego?
Święta minęły w przedziwnie spokojnej atmosferze ogólnie pojętego ekumenizmu. Ani my nie wytknęliśmy nikomu święconki, ani nikt nam braku znaku krzyża przed modlitwą. Zabrakło jedynie tych, których naprawdę chciałoby się mieć obok, bo: się zakochali, albo mieszkają w zaspach śnieżnych, tudzież gdzieś za morzem.
Matka zaś tak poza tym wszystkim z zafascynowaniem i z lekkim zażenowaniem w stosunku do własnej nieporadności obserwuje częstotliwość Króliczych pytań "Dlaczego".
Dlaczego banan jest żółty? Dlaczego po poniedziałku jest wtorek? Dlaczego trzeba chodzić w kapciach? Jako jedyny jednak nie pyta dlaczego nie ma jeszcze wiosny. Ciekawe dlaczego?
2 komentarze:
uwielbiam Cię czytać :D
Dziękuję i do usług. :-)
Prześlij komentarz