poniedziałek, 22 marca 2010

W godzinach pracy

  • Pogrzebałam znów trochę umarłych i zrobiło mi się lepiej,
  • Zmieniłam tu i ówdzie jedno słowo i z notki w czasie przyszłym, zrobił się czas przeszły,
  • Przeczytałam Psalm 63 i postanowiłam nauczyć się go na pamięć,
  • Pozmieniałam znów coś w planach kont,
  • Upewniłam się, że bilans zamknięcia jest jednocześnie bilansem otwarcia kolejnego roku,
  • Dowiedziałam się jak z pasywów zrobić aktywa, ale dalej nic z tego nie rozumiem,
  • Uprzejmie doniosłam komu trzeba i co trzeba :)
A w międzyczasie Szamirska zarządziła jakiś strajk głodowy na piątek, a ja muszę się do niego dołączyć i nawet mój mąż mówi, ze jest to jakiś "eskejp".

3 komentarze:

Boo pisze...

:P

Anonimowy pisze...

strajk głodowy?

m.glaz pisze...

Na pytania odpowiadam na priv.